in Artykuły Gościnne

Wynajem krótkoterminowy – zysk nie bez ryzyka

Udostępnianie mieszkań na doby to coraz popularniejszy sposób na zarabianie na wynajmie. Nie wystarczy jednak wrzucić oferty na airbnb i czekać na wiadomości od chętnych. Jeśli chcesz stać się konkurencją dla hoteli, musisz zacząć myśleć, jak właściciel jednego z nich.

Popularność wynajmu krótkoterminowego rośnie w błyskawicznym tempie. To rozwiązanie, na którym mogą skorzystać przede wszystkim właściciele kilku nieruchomości – zwiększając w ten sposób rentowność swoich inwestycji. Wynajem mieszkań przyjezdnym w skali roku może przynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych więcej niż w przypadku tradycyjnego wynajmu.

Pomysł to dopiero początek. Żeby nasz lokal rzeczywiście mógł stać się konkurencją dla hoteli i hosteli, trzeba będzie poświęcić czas i pieniądze na jego odpowiednie przygotowanie. Przyda się również odrobina odwagi – to w końcu dość ryzykowne przedsięwzięcie. Podpowiadamy, jakie czynniki warto wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji o inwestycji w wynajem krótkoterminowy.

Ile można zarobić?

Wyliczając potencjalne zyski, musimy wziąć pod uwagę potencjał lokalizacji. Najlepiej sprawdzą się miasta turystyczne i biznesowe – na portalach typu airbnb czy booking.com mieszkania do wynajęcia na kilka dni szukają przede wszystkim urlopowicze i osoby podróżujące służbowo. Wynajem krótkoterminowy najbardziej opłaci się więc w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu lub Trójmieście.

Przy kalkulacjach warto sprawdzić oferty miejscowych hosteli i hoteli. W największych miastach Polski za nocleg z reguły trzeba zapłacić przynajmniej 60-70 zł od osoby. Wyceniając nasze mieszkanie możemy być konkurencyjni – już przy cenie 200 zł za dobę wynajmu, w tydzień (delegaci i turyści zwykle nie spędzają w mieście więcej czasu) możemy zarobić 1400 zł. Choć konieczne będą również dodatkowe nakłady związane z utrzymaniem mieszkania (o których piszemy niżej), według wyliczeń „Rzeczpospolitej” rocznie wynajem krótkoterminowy może przynieść nawet 14,5 tys. zł więcej niż tradycyjny.

Przy ustalaniu ceny warto śledzić aktualne wydarzenia w mieście i odpowiednio dopasowywać cenę do popytu (np. w przypadku dużych wydarzeń sportowych, koncertów czy targów międzynarodowych). Noclegi mogą stać się również uzupełnieniem wynajmu długoterminowego. W ten sposób możemy zminimalizować straty na przykład w wakacje, gdy studenci opuszczają wynajmowane mieszkania i wracają do domu.

Nie każde mieszkanie to hotel

By jednak tak się stało, nasze mieszkanie musi być odpowiednio przystosowane. Ciasna klitka na obrzeżach miasta nie będzie atrakcyjną konkurencją dla hotelu. Przyjezdni szukają przede wszystkim przestronnych mieszkań w wysokim standardzie, które dodatkowo umilą pobyt swoją domową atmosferą. Kluczowa będzie odpowiednia lokalizacja – najlepiej w centrum miasta lub w pobliżu jego największych atrakcji i rozrywek. Chętnych znajdziemy również na mieszkanie położone nieco dalej, ale z dobrymi połączeniami komunikacyjnymi.

W odróżnieniu od najmu tradycyjnego, niezbędne będzie odpowiednie wyposażenie mieszkania. Warto założyć, że powinno się w nim znaleźć wszystko, czego przyjezdni mogą potrzebować przez tydzień pobytu – m.in. żelazko, deska do prasowania, telewizor, sztućce i naczynia, czyste ręczniki i pościele. Nie można zapomnieć również o stałym dostępie do internetu, bez którego dziś nie obejdą się nie tylko turyści, ale przede wszystkim biznesmeni czy delegaci.

Usterki, remonty i ścielenie łóżek

Dodatkowe koszty nie kończą się jednak na zakupie wyposażenia. W przeciwieństwie do wynajmu długoterminowego, oferując noclegi mamy niewielki wpływ na to, kto będzie korzystać z naszego mieszkania. Ryzyko zniszczeń i usterek jest więc całkiem spore – szczególnie, że przy krótkich terminach wynajmu zazwyczaj nie pobiera się kaucji.

To z kolei wymaga od nas większego nakładu pracy i stałej opieki nad mieszkaniem: wykonywania niezbędnych remontów, naprawy usterek czy wymiany uszkodzonych akcesoriów i elementów wyposażenia. Konieczne będzie również każdorazowe sprzątanie lokalu i przygotowywanie go na przybycie kolejnych gości. W przypadku kilku mieszkań na pewno przyda się zatrudnienie kogoś do pomocy.

Co z podatkami?

Początek roku przyniósł pewne wątpliwości co do sposobu, w jaki właściciele zarabiający na wynajmie krótkoterminowym powinni rozliczać się z fiskusem. Według interpretacji izb skarbowych w Bydgoszczy i Katowicach wynajem mieszkania na doby powinien być traktowany jak działalność gospodarcza.

Takie podejście urzędników uniemożliwiałoby wybór niższej stawki ryczałtowej (8,5 proc.), skazując właścicieli na podatek na zasadach ogólnych (rozliczany na podstawie skali podatkowej – 18 lub 32 proc. w zależności od sumy dochodów).

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, z interpretacją dyrektorów izb nie zgadza się Ministerstwo Finansów. W tym zamieszaniu właściciele mieszkań powinni być wyjątkowo czujni, by uniknąć problemów z urzędem skarbowym i zapłaty ew. dodatkowych dodatkowych odsetek za zwłokę.

Autorem artykułu jest Piotr Majewski, ekspert rynku nieruchomości oraz współredaktor bloga o nieruchomościach Morizon.

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ ?

Jeśli tak to zarejestruj się do newslettera. Otrzymasz darmowe e-booki, webinary, szkolenia, zniżki na publikacje. Dbam o prywatność, nigdy nie spamuję.

Skomentuj artykuł

Comment