in Inwestowanie w Nieruchomości

Dlaczego nie chcę być jak większość ludzi ?

Jakiś czas temu w skrzynce na listy znalazłam korespondencję od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W pięknej białozielonej kopercie trzy kolorowo zadrukowane kartki z informacjami na temat zgromadzonych na moim koncie środków.  Dodatkowo ZUS  przedstawiał także prognozy co do mojej przyszłej emerytury. Z pisma wynikało, że o ile nic się nie zmieni w wysokości moich składek, to już w wieku 67 lat (!) będę mogła przejść na emeryturę. Będę mogła wówczas ‚cieszyć się’ miesięcznymi dochodami w  wysokości 2 187,00 zł brutto.  Szybko obliczyłam, że to jakieś 1771 zł  netto (na rękę)…

Zastanawiam się (całkiem poważnie), czy oficjalnie nie podziękować ZUS za przesłanie mi tej informacji. Gdyby nie fakt, że już jakiś czas temu postanowiłam wziąć sprawy w  swoje ręce, to otrzymanie takiej informacji z pewnością byłoby jak lodowaty prysznic wprost na moją głowę. Taki Ice Bucket Challenge dla mnie od ZUS.

Brrrr

Tymczasem – traktując tę informację całkiem na spokojnie – stwierdzam, że cieszę się z tego, że Państwo ma dla mnie plan emerytalny. Jednak ja nie wiąże szczególnych planów z emeryturą z ZUS. Dlaczego?

Po pierwsze nie mam zamiaru pracować do 67 roku życia! Uważam, że byłoby to bardzo, ale to bardzo męczące.

Po drugie nie potrafię po prostu wyobrazić sobie siebie w wieku 67 lat, jak próbuje przeżyć za abstrakcyjną kwotę jak 1771 zł.

Brrrr

Co zatem zamierzam zrobić? Zamierzam przejść na emeryturę o wiele wcześniej! Chociaż osobiście nie lubię używać słowa emerytura. W naszym kraju to słowo ma dość negatywny wydźwięk. Zamiast tego wolę mówić, że będę wolna finansowo i nie będę już musiała pracować. Fakt, że nie będę musiała pracować, nie będzie prawdopodobnie oznaczał, że nie będę chciała dalej tego robić. Decyzję pozostawię jednak przyszłej sobie. Najistotniejszą kwestią jest dla mnie możliwość wyboru. Dlaczego?

Ponieważ kocham moje życie!

Ponieważ jest bardzo, bardzo wiele rzeczy, które chcę jeszcze osiągnąć. Jest bardzo, bardzo wiele miejsc, które chcę jeszcze odwiedzić. Chcę rozpieszczać moich najbliższych. Ale jednocześnie chcę mieć czas by móc się tym rozpieszczaniem wspólnie z nimi cieszyć. I wiesz co? To nie jest plan, który mogę zrealizować podczas 26 dni urlopu jaki mi przypada w ciągu roku, ani też po tym kiedy przejdę na emeryturę w wieku 67 lat, z kwotą 1771 zł na przeżycie.

Dlaczego nie chcę być jak większość ludzi ?

   Większość ludzi wstaje codziennie rano, je śniadanie, w  drodze do pracy stoi w korkach, wykonuje służbowe obowiązki, znowu  stoi w korkach w drodze do domu. Następnego dnia robią dokładnie to samo. I  następnego, i tak w kółko. To jest gra, która nazywa się wyścigiem szczurów. Pracujemy po  40 godzin w  tygodniu. W zamian za to dostajemy zapłatę. Wynagrodzeniem za nasz czas są pieniądze. Można zatem powiedzieć, że wymieniamy swój najcenniejszy zasób na pieniądze.

Dlaczego czas jest naszym najcenniejszym zasobem?

Ponieważ jest ograniczony! Jeśli o tym pomyślisz, to doba ma tylko 24 godziny, tydzień siedem dni, zaś rok 365 dni. To wszystko! Nie ma więcej! Jak mówi przysłowie, nie da się oszukać czasu. Nie da się na przykład trochę czasu pożyczyć, nie da się kupić kilku ekstra dni. Tymczasem my świadomie i  dobrowolnie wymieniamy najlepsze lata naszego życia pracując za pieniądze. Wierzymy, że kiedyś – pewnie wtedy, kiedy już będziemy na emeryturze – spełnimy wszystkie nasze wielkie plany i  odłożone na później marzenia.

Czy tak się stanie? Dobrze by było. Niestety jednak, muszę być z tobą szczera! Za 1771 zł miesięcznie można jedynie ograniczać się do wynajdowania sposobów na przeżycie, nie zaś na spełnienie marzeń!

Czy żyjesz po to, żeby spełniać własne marzenia? Czy żyjesz w nadziei na to, że w jakiś cudowny sposób twoje marzenia same się spełnią? Niestety, ale musze ci to powiedzieć. Szanse, na to że twoje marzenia same się spełnią, są takie same jak szanse na to, że w ciągu najbliższych 2 lat wygrasz w kumulacji Lotto. Nie jest to niemożliwe, ale jest bardzo, bardzo, bardzo mało realne!

Jeśli już jesteśmy przy grze w Lotto, to pozwól, że opowiem ci coś o innych. Jak już pisałam kocham życie. Lubię życie miejskie, uwielbiam moje miasto. Latem w Warszawie jest naprawdę przyjemnie. Można na przykład pójść na spacer nad rzekę. W moim przypadku to naprawdę niedaleko, ponieważ mieszkam na Powiślu. Nad Wisłą latem dużo się dzieje. Kluby, klubiki, knajpki i knajpeczki. Jednym słowem życie wrze. Lubię pójść na spacer nad Wisłę, razem z moją drugą połową i z Leonem (naszym ukochanym boston terierem). Lubię usiąść na leżaku i patrzeć na ludzi, lubię słuchać o czym rozmawiają, co jest dla nich ważne. Tym razem siadamy obok grupy młodych kobiet. Jak się domyśliłam wszystkie pracują w jednej firmie, prawdopodobnie w jakieś korporacji. Widać było, że stanowią zgrany zespół, były bardzo zgodne. Narzekały na pracę, narzekały na szefa, na kolegów z pracy, na firmę, na to, że kobiety nie mają równych szans. Narzekały na to, że mężczyźni więcej zarabiają, na to że, same nie mają pomysłu na siebie i że nawet jeśli zmienią pracę to w sumie wszędzie będzie tak samo. Beznadziejnie. Bezsensownie. Źle. Więc w sumie to po co zmieniać? Jedna nadzieja na zmianę życia to wygrana w Lotto. Dosłownie cytując jedną z pań: Co tu robić, trzeba wygrać w Lotto!

Czy wiesz, że wygrana w Lotto dla wielu ludzi, jest często jedyną strategią na osiągnięcie bogactwa?

Podsłuchane przeze mnie kobiety nie były ani oryginalne ani też wyjątkowe w pomyśle na poprawę swojej sytuacji finansowej. Co więcej, ich szanse na tą poprawę są jak prawdopodobieństwo trafienia szóstki w  kumulacji.

Czy wiesz, że 95 % ludzi, którzy wygrywają w Lotto naprawdę ogromne pieniądze, mniej więcej po 3 latach wraca do sytuacji finansowej sprzed wygranej?

Albo do sytuacji jeszcze gorszej, niż przed wygraną. Ludzie, którzy nie mają wyrobionych nawyków związanych z zarządzaniem i  inwestowaniem pieniędzy. Ludzie, którym brakuje inteligencji finansowej, a co gorsza nie próbują nawet się niczego o  finansach nauczyć, nie utrzymają zbyt długo przy sobie dużych kwot pieniędzy. To zresztą łatwo sprawdzić. Zapytaj 10 osób w twoim otoczeniu co zrobiłyby z dużą wygraną na loterii. Zapewne usłyszysz: Kupię wielki dom z basenem, kupię dzieciom apartament z ogrodem na dachu, kupię piękny samochód dla siebie, jakiś mniejszy dla żony, jakiś sportowy wóz dla syna, pojedziemy całą rodziną na długie, ekskluzywne wakacje, kupię mieszkanie dzieciom. A resztę z tego co mi zostanie wrzucę na lokatę i będę żyć z odsetek. Jak sądzisz co się stanie jeśli ta osoba faktycznie wygra na loterii i wprowadzi w  życie swój plan? Ano wyda te pieniądze, by po kilku latach zostać bez niczego. Wpłacenie ‘tego co zostanie’ na lokatę bankową nie uratuje sytuacji. Lokata to nie jest nawet inwestycja, to co najwyżej ochrona pieniędzy przed inflacją.

Wracając do odkładanych marzeń i niezrealizowanych planów. Dlaczego czekać? Dlaczego nie zacząć od razu? Załóżmy, że nie będzie nam dane wygrać w Lotto. No i może nie wszystkie marzenia da się zrealizować tak od razu. A jeśli powiem ci, że z dobrym planem wystarczy ci 3 do 5 lat?

Najważniejsze jest Twoje ‚Dlaczego’ ?

Mówi się, że im większe ‚Dlaczego’ – czyli im większe powody, motywy, tym łatwiejsze ‚Jak’ – czyli sposoby, metody dotarcia do celu.

Ludzie dążąc do celu kierują się motywami, powodami. Jednym słowem im większa jest twoja motywacja, tym łatwiejsza jest sama droga. Najważniejsze wydaje się zatem znalezienie swojego ‚Dlaczego’, czyli swojej motywacji. ‚Dlaczego’ na tyle wielkiego, żeby dodawało ci sił i aby pomagało ci się podnieść jeśli podczas tej drogi upadniesz.

   Moim celem jest osiągniecie wolności finansowej. Droga do wolności finansowej to nie spacerek po parku. Gdyby tak było, czyż nie każdy byłby wolny finansowo? Droga do wolności to raczej bieg przełajowy, w środku nocy, podczas deszczu,  przez gęsty, ciemny las, ledwo widoczną ścieżką.

Jak każdy wielki CEL, tak i droga do wolności finansowej wymaga konsekwencji i wytrwałości.

Dlatego zanim obierzesz sobie cel dobrze zastanów się dlaczego chcesz się tam znaleźć?

Czy chcesz być wolny finansowo? Dlaczego? Czy masz już dość pracy od 9 do 17? Czy wkurza cię kiedy ktoś inny ci mówi co masz robić? Czy denerwuje cię kiedy ktoś inny dysponuje twoim czasem? Czy chcesz spędzać więcej czasu z  rodziną i najbliższymi? A może chcesz podróżować po świecie? Nauczyć się obcych języków? Albo wręcz przeciwnie, niczego nie pragniesz bardziej niż poświecić się niesieniu pomocy innym? W końcu na świecie jest tylu potrzebujących. Być może chcesz założyć szkołę i pomagać biednym dzieciom wyrwać się do lepszego świata? A  może  po prostu wystarczy ci sama  świadomość tego, że nic, ale to absolutnie nic, nie musisz już robić? Niezależnie od tego jakie są twoje powody, to im są one większe tym lepiej. Im więcej emocji z nimi wiążesz tym lepiej. To oznacza, że będziesz tym bardziej zmotywowany aby do celu dotrzeć.

Jeśli spodobał Ci się lub zainspirował Cię ten artykuł to zachęcam do lektury książki mojego autorstwa : Jak Kupować Nieruchomości Pod Wynajem. Poradnik Dla Początkujących Inwestorów.

750x100

Czego się dowiesz z tej książki?

  • Jak rozpocząć swoją przygodę z nieruchomościami,
  • Jak znajdować prawdziwe okazje i jak negocjować ceny,
  • Jak sprawdzić opłacalność przyszłej inwestycji,
  • Jakie stosować strategie aby maksymalizować dochody,
  • Jak finansować inwestycje w nieruchomości pod wynajem,
  • Jak inwestować w nieruchomości bez własnych pieniędzy,
  • Jak zarabiać na nieruchomościach nie będąc ich właścicielem,
  • Kiedy lepiej kupować za gotówkę a kiedy na kredyt,
  • Jak zbudować zespół doradców,
  • Jak radzić sobie z barierami na jakie napotykają inwestorzy,
  • Jak pokonać strach przed porażką,
  • Oraz wiele innych…

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ ?

Jeśli tak to zarejestruj się do newslettera. Otrzymasz darmowe e-booki, webinary, szkolenia, zniżki na publikacje. Dbam o prywatność, nigdy nie spamuję.

Skomentuj artykuł

Comment

  1. Taaa.. te listy od ZUS’u to jakaś kpina, szczególnie dla osób którzy sami prowadzą działalność gospodarczą, co miesiąc na ich konto wpłacają ogromne kwoty a w prezencie dostają takie kwiatki. Pomyślcie sobie ile pieniędzy człowiek mógłby zaoszczędzić gdyby zamiast na konto w ZUS, wpłacać te pieniądze na jakąś dobrze oprocentowaną lokatę czy choćby na konto oszczędnościowe. Byłoby człowieka na stać i na to by pójść do lekarza bez czekania w kolejkach i na emeryturę odłożyłaby się niezła suma.

  2. Witam,
    Bardzo ciekawy wpis. Popieram w 100%. Zawodowo zajmuje się branżą nieruchomości i właśnie dzięki inwestowaniu w nieruchomości na wynajem chce w przyszłości osiągnąć wolność finansową. Wolność od finansów to stan, w którym nasza codzienna aktywność nie jest podporządkowana zarabianiu pieniędzy. To możliwość robienia tego co w życiu naprawdę jest istotne. W naszym społeczeństwie niestety jako jedyny słuszny sposób postępowania funkcjonuje model praca do 67 lat, a później jak dożyjemy zasłużony odpoczynek na emeryturze. Według mnie szkoda życia na uczestniczenie w wyścigu szczurów. Lepiej obrać własną drogę nawet za cenę opinii dziwaka. Jeżeli ktoś jest zainteresowany zapraszam do lektury